piątek, 31 grudnia 2010
Nuuudyyy... Ja siedzę właśnie na kanapie, piszę na blogu i popijam Pepsi Twist. Oglądałam właśnie "Alicję w Kranie Czarów" [ang. "Alice in Wonderland"] i czekam aż wreszcie mi się załaduje "Jak wytresować smoka" [ang. "How to train your dragon"], które jakoś straaasznie długo mi się ładuje. Moi rodzice oglądają jakiś dokument na TVN24. Mój chomik gryzie kraty. Dopiero 20:40, a do północy jeszcze aż 3 godziny i 20 minut! ;//
Sylwester!
Dziś 31 grudnia, Sylwester.
Życzę Ci zabawy do białego rana,
najlepszych piosenek, pysznego szampana!
Choć nie jestem z Tobą w noworoczną noc,
pamiętaj też o mnie przez następny rok.
środa, 29 grudnia 2010
Całymi dniami się nudzę. Nie dzieje się nic ciekawego ;/ Koleżanki powyjeżdżały lub nie dają znaku życia ;D Żal... Nagłówka na bloga nie warto robić; po pierwsze nie umiem robić ładnego, a po drugie: niedawno zrobiłam nowy. Ostatecznie mogę zrobić obrazek reklamujący jakąś piosenkę na You Tube... A właśnie! Może zrobię jakiś obrazek reklamujący jakąś piosenkę na You Tube? Hahah ;D
wtorek, 28 grudnia 2010
Jeszcze tylko kilka dni do Sylwestra! Suuuperr, nie? Jak już mówiłam siedzę w chacie, jem chipsy, oglądam filmy itd.
Teraz całymi dniami się nudzę. Nie ma nic w telewizji, komputer (w nim też prawie nic nie ma) prawie ciągle zajęty przez moją mamę, i co jeszcze da się zrobić? Nic. Nawet chomik sobie smacznie śpi, a ja się nudzę.
Zaraz pójdę sprzątać, bo moja kuzynka mi zrobiła niezły burdel;/ Była u mnie w II święto, niedzielę. "Bawiłyśmy się" w różne rzeczy, a jak po "zabawie" proponowałam, by sprzątnąć mówiła, że przecież potem to zrobię, przecież zajmie mi to 5 minut. Taaa, jaaasne... Cały dywan zagracony. Stolik, szafa, komoda i biurko zresztą też... Sprzątanie tego wszystkiego zajmie mi w najlepszym przypadku godzinę... Allee urrwaaał! :P
~ Julia
Teraz całymi dniami się nudzę. Nie ma nic w telewizji, komputer (w nim też prawie nic nie ma) prawie ciągle zajęty przez moją mamę, i co jeszcze da się zrobić? Nic. Nawet chomik sobie smacznie śpi, a ja się nudzę.
Zaraz pójdę sprzątać, bo moja kuzynka mi zrobiła niezły burdel;/ Była u mnie w II święto, niedzielę. "Bawiłyśmy się" w różne rzeczy, a jak po "zabawie" proponowałam, by sprzątnąć mówiła, że przecież potem to zrobię, przecież zajmie mi to 5 minut. Taaa, jaaasne... Cały dywan zagracony. Stolik, szafa, komoda i biurko zresztą też... Sprzątanie tego wszystkiego zajmie mi w najlepszym przypadku godzinę... Allee urrwaaał! :P
~ Julia
poniedziałek, 27 grudnia 2010
ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH...
W piątek Sylwester. Ja jak zwykle siedzę w chacie i oglądam filmy jedząc chipsy, mój tata śpi, a w chwilach kiedy nie śpi narzeka, że chipsy są niezdrowe, a potem z mamą budzimy go 10 minut przed 24:00. Tradycja też jest taka, że zawsze mam na Sylwestra katar. I co? Od przedwczoraj smarkam ;p
~ Julia
niedziela, 26 grudnia 2010
Już drugi dzień Świąt! Wczoraj byłam u wujka na kawie i kolacji. Boże, ale te ciotki nudziły! Prawie zasypiałam... Dzisiaj do mnie przyjeżdża na kawę kuzynka z rodzicami i braćmi (chyba). Wiem, że nie będzie tak źle, bo kuzynka nie ma 20paru lat, tylko 12, czyli jest o 2 lata starsza ode mnie i się lubimy :)
piątek, 24 grudnia 2010
Dziś Boże Narodzenie!!! ;p
Dzisiaj jest Wigilia Bożego Narodzenia.
Boże narodzenie wkrótce, więc życzę Wam szczerze
Ciepłych chwil w rodzinie w Wigilijną Wieczerzę
Wszystko w złocie, zieleni, czerwieni
Niech Nowy rok będzie pełen nadziei
By spełniło się choć jedno z waszych marzeń
Dużo szczęścia i niezapomnianych wrażeń!
~ Julia
czwartek, 23 grudnia 2010
Jutro Boże Narodzenie!!!
Macie już prezenty? Ja jeszcze nie ;) Mama mi coś da dla Taty i Braci, a potem wskoczę do sklepu kupić coś Mamie :) Próbowałam się nauczyć kilku akordów, żeby zagrać jakąś kolędę na gitarze, ale jeszcze to nie jest idealne. Nie rozumiem, jak można zagrać to cholerne H... Umiem już G, a-moll i e-moll, co mi wystarcza, żeby zagrać "Pójdźmy wszyscy do stajenki" :) Co chcecie dostać lub wiecie, że dostaniecie? Ja nie wiem co chcę oraz nie mam zielonego pojęcia co dostanę. Zbliża się Nowy Rok. Jak zwykle zostaję z chacie i nudzę się z Rodzicami oglądając jakieś gówniane festiwale. Wczoraj miałam Wigilię klasową i gówniane jasełka, a dzisiaj już mam wolne ;)
wtorek, 21 grudnia 2010
Wczoraj, żeby wszyscy byli zadowoleni ;D, napisałam list do "Gwiazdora"^^* Dzisiaj na matmie mieliśmy zastępstwo z nieznaną mi dotąd nauczycielką od anglika. ALE ONA GŁUPIA!!! Na polskim też mieliśmy zastępstwo. Z panią od plastyki. Nie było źle :)
__________________
"Gwiazdor"^^ - po wielkopolsku św. Mikołaj. Oczywiście w niego nie wierzę, więc postawiłam "" i ^^.
poniedziałek, 20 grudnia 2010
W szkole miałam dzisiaj klasówkę z techniki i sprawdzian z matmy. Oba testy były w miarę łatwe :) Hehe, jutro nie mam przyrody i mam zastępstwo na polskim i matmie :) Potem poszłam do spowiedzi. Ksiądz straaasznie wooolnooo móóówiiił, więc to straaaszniiieee dłuuugooo trwaaałooo... Teraz odpoczywam :)
sobota, 18 grudnia 2010
czwartek, 16 grudnia 2010
sobota, 11 grudnia 2010
Obudziłam się o 6:30 po czym natychmiast zasnęłam. O 9:53 obudził mnie SMS od mojej koleżanki. Potem (do 11:20) czytałam książkę "Harry Potter i Zakon Feniksa". Jestem już na 779 stronie! Oczywiście nie zaczęłam dzisiaj jej czytać. Bardzo fajna książka, polecam :) Około 12:00 zjadłam śniadanie.\
Julia :*
Julia :*
czwartek, 9 grudnia 2010
O dzisiejszym dniu ;p
O dzisiejszym dniu ;p
8:40 - pobudkaaaa :)
8:45 - śniadanieee :)
9:00 - 12:45 - czytanie "Harry'ego Potter'aaa" :)
13:00 - obiaaad :) (gulasz i kasza, mniaaam) :)
13:30 - 17:15 - czytanie "Harry'ego Potter'a", pisanie na blogu itp.
Dzień się jeszcze nie skończył ;p
środa, 8 grudnia 2010
Yhh...
No niestety nie jestem jeszcze zdrowa, więc dzisiaj nie poszłam do sql'a. Wrócę najwcześniej w poniedziałek. Byłam u lekarza. Miałam pecha i mi się przytrafiła ta "głupia" lekarka, która zapisywała mi prawie zawsze inhalacje i narzekała na moją wagę... Oczywiście "musiała" mnie zważyć i zmierzyć. Heh, mogłam jej trochę nazmyślać co do wagi, bo nawet na nią nie spojrzała, no ale trudno; skąd miałam to wiedzieć? Potem mnie zbadała i zapisała całą masę leków (jak zwykle). Na szczęście nie zapisała mi inhalacji. Potem pojechałyśmy z mamą do centrum handlowego kupić Daisy (mój chomik) nową klatkę. To był pomysł mojej mamy, bo się wkurzyła na Daisy, bo codziennie rano wysypywała trociny z klatki na dywan. Klatka jej się bardzo spodobała; teraz (po dłuuugim "zwiedzaniu") zasnęła w domku (heh, musiał jej się bardzo spodobać, bo miała już kiedyś taki domek, ale trochę tandetny i niezbyt chciała w nim spać).
wtorek, 7 grudnia 2010
Kino
Jeszcze do końca nie wyzdrowiałam, więc do sql'a dopiero w środę, lub w czwartek. Ogólnie jeśli pójdę w środę, to nie pójdę do sql'a tylko na wycieczkę klasową do kina na "Artur i Minimki 3 Dwa światy" czy coś w tym stylu. Hmm nie wiem czy to będzie fajne (jeśli pójdę w środę) bo wygląda dziecinno i żałośnie... No, ale co tam; lepiej siedzieć w kinie, niż ślęczeć na polskim, nie?
sobota, 4 grudnia 2010
Zeszyty
piątek, 3 grudnia 2010
czwartek, 2 grudnia 2010
Mecz
Oglądaliście wczorajszy mecz Lech Poznań - Juwentus Turyn? Ja tak, był fajny:) Nie wiem jak ci kibice mogli wytrzymać w takim mrozie... Boisko pod koniec meczu wyglądało jak lodowisko! Przypomnę, że wynik to 1:1 . Oprócz kaszlu mam jeszcze katar ;//
pozdro;)
;Pampers *
_________________
* ;Pampers - "Pampers" - moja ksywka, ";P" - emotikonka ("języczek")
pozdro;)
;Pampers *
_________________
* ;Pampers - "Pampers" - moja ksywka, ";P" - emotikonka ("języczek")
środa, 1 grudnia 2010
Kolejne przeziębienie...
I co tym razem? Oczywiście moje "ulubione", czyli kaszel i chrypa... Od wczoraj to trwa. Dzisiaj rano byłam na kontroli aparatu u ortodontki i w poczekalni mi się kaszlnęło. Oburzona zapytała "Czy dziecko jest chore?!", na to moja mama odpowiedziała, że tak... Jak była moja kolej założyła dziwną maskę ochronną (wyglądała jak do spawania) i powiedziała coś w stylu: "Jeśli dziecko jest chore proszę go nie przyprowadzać, bo potem ja się zarażam i muszę przestawiać terminy!" i jeszcze gadała, gadała, gadała i gadała, aż kazała mi założyć aparat... I kolejny raz się wkurzyła, a powodem tego było to, że ząb mi wyleciał i na jego miejsce wyrósł stały, ale najpierw tak trochę na dziąśle, więc nie mogłam jakieś 2 tygodnie nosić aparatu... Powiedziałam jej, że nie mogę go założyć, więc ona go mi wcisnęła tak, że myślałam, że zaraz mi szczęka odpadnie. Potem go trochę przykręciła i było znośnie. Pojechałam z mamą do lekarza. Najpierw mama tylko chciała się zapisać do ortopedy, ale w końcu uznała, że lekarz musi mnie zbadać. Czekałyśmy godzinę w poczekalni. Okazało się, że mam tylko małe przeziębienie. Nie będę chodzić do sql'a przynajmniej do piątku...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




